Wywiad z Prezes PSME Barbarą Adamską
Redakcja: Jakie cele stoją dziś na czele działań PSME i w jaki sposób Stowarzyszenie wpływa na kształtowanie rynku, zwłaszcza w obliczu ostatnich zmian legislacyjnych?
Barbara Adamska: Dla Polskiego Stowarzyszenia Magazynowania Energii kluczowym celem jest tworzenie stabilnych i przejrzystych ram rozwoju rynku magazynów energii w Polsce z zapewnieniem bezpieczeństwa technicznego i ekonomicznego stosowania magazynów przez inwestorów. Magazynowanie energii w Polsce to bardzo młody obszar. Przepisy, które wprost dotyczyły magazynów energii i umożliwiły ich instalowanie w naszym kraju, pojawiły się dopiero w 2021 roku. To właśnie wtedy kompleksowo uregulowano zasady przyłączania magazynów energii do sieci, warunki uzyskania koncesji czy zasady, na jakich operatorzy systemów dystrybucyjnych mogą posiadać magazyny energii. Od tego czasu rynek szybko się rozwija, a wraz z tym rozwojem widoczne stają się kwestie, które wymagają reakcji ze strony prawodawcy. Wtedy pojawia się potrzeba kolejnych przepisów prawnych, a my staramy się podpowiadać, jakie rozwiązania będą dobre zarówno dla bezpieczeństwa systemu energetycznego, jak i dla inwestorów. Nasza wiedza ekspercka w takich sytuacjach jest niezwykle istotna, ponieważ technologie magazynowania energii są relatywnie nowe, a dodatkowo niezwykle dynamicznie się rozwijają. Jednocześnie bardzo mocno podkreślamy wymiar gospodarczy. Nie chodzi tylko o to, aby w Polsce instalować magazyny energii, ale aby zbudować wokół nich silną branżę przemysłową. Chcemy, aby jak najwięcej elementów łańcucha wartości powstawało w Polsce. To szansa na wzrost gospodarczy, nowe kompetencje i wysoko płatne miejsca pracy. Naszą rolą jest więc łączenie tych dwóch perspektyw.
Bezpiecznego, racjonalnie uregulowanego rynku i długofalowego rozwoju polskiej gospodarki.
RED: Jakie – Pani zdaniem – regulacje są dziś niezbędne, by umożliwić dynamiczny rozwój rynku magazynowania energii? Czy projektowane przepisy mogą rzeczywiście zahamować inwestycje, jak sygnalizują branżowe stowarzyszenia?
BA: Dynamiczny rozwój rynku magazynowania energii w Polsce wymaga przede wszystkim stabilnych, przejrzystych i przewidywalnych regulacji, które będą wspierać inwestorów, a nie ich zniechęcać. Potrzebujemy prostszych procedur administracyjnych, szybszego wydawania warunków przyłączenia do sieci, jasnych wymogów ochrony przeciwpożarowej oraz ułatwień dla przedsiębiorstw, które chcą instalować magazyny energii na własne potrzeby, na przykład w fabrykach czy centrach logistycznych.
W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z dwoma projektami przepisów, które mogły zahamować inwestycje w magazyny energii. Pierwszy z nich dotyczył nowelizacji ustawy Prawo budowlane. W wersji pierwotnej zakładano, że magazyny energii o pojemności powyżej 20 kWh będą wymagały pozwolenia na budowę. W praktyce oznaczałoby to przechodzenie bardzo skomplikowanej, długotrwałej i kosztownej procedury przez osoby prywatne i firmy chcące zainstalować relatywnie niewielki magazyn na własne potrzeby. Dla porównania, samochód elektryczny nierzadko ma baterię o pojemności kilkakrotnie większej. Organizacje branżowe, w tym PSME, alarmowały, że takie rozwiązanie zahamuje rozwój rynku. Po intensywnych konsultacjach Sejm przyjął jednak rozwiązanie znacznie bardziej przyjazne dla inwestorów. Wprowadzono kilka progów pojemności, różne dla magazynów wolnostojących i instalowanych w budynkach, a obowiązki rosną stopniowo dopiero przy większych projektach. Dla najmniejszych instalacji nie ma żadnych formalności, dla średnich wystarczy zgłoszenie budowy, a pełne pozwolenie na budowę jest wymagane dla dużych magazynów.
Drugi obszar to projekt rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, czyli szczegółowe wymagania techniczne i przeciwpożarowe. W obecnym kształcie przepisy dotyczące magazynów energii budzą bardzo duże obawy rynku. Projekt zakłada między innymi, że już przy pojemności powyżej 10 kWh konieczne byłoby wydzielanie specjalnych pomieszczeń o wysokiej odporności ogniowej, wyposażonych w systemy detekcji i gaszenia pożaru. Pojawia się także zakaz montowania magazynów energii w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi. Dla zwykłego prosumenta, który chciałby zainstalować domowy magazyn energii dopasowany do typowej instalacji fotowoltaicznej, oznaczałoby to konieczność poniesienia bardzo wysokich kosztów lub wręcz brak możliwości realizacji inwestycji.
Co więcej, projektowane przepisy nie różnicują poziomu wymagań dla różnych technologii. Tymczasem część rozwiązań, takich jak baterie sodowe czy przepływowe, cechuje się znacznie niższym ryzykiem pożarowym niż typowe baterie litowo-jonowe. Jednolite, bardzo ostre wymagania dla wszystkich technologii są więc z punktu widzenia bezpieczeństwa mało proporcjonalne. Dlatego potrzebujemy przepisów opartych na realnej ocenie ryzyka, uwzględniających różne technologie i skalę projektów oraz przygotowanych we współpracy z branżą i służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Tylko wtedy magazyny energii w Polsce będą mogły rozwijać się dynamicznie, wspierając transformację energetyczną, a jednocześnie gwarantując bezpieczeństwo i nie zniechęcając inwestorów nadmiernymi barierami formalnymi i kosztowymi.
RED: W jaki sposób magazyny energii mogą wzmacniać bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego w kraju? Jak pogodzić wymogi techniczne z realnymi potrzebami inwestorów i prosumentów?
BA: Magazyny energii to dziś jeden z kluczowych elementów bezpieczeństwa energetycznego Polski. Pozwalają stabilizować pracę systemu w sytuacji, kiedy zwiększa się udział w miksie energetycznym źródeł zależnych pogodowo, takich jak farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. Profil wytwarzania tych źródeł uzależniony jest od pogody, tak więc magazyny energii są potrzebne, aby zapewnić dostawę energii do odbiorców w czasie, kiedy jej potrzebują. Zapobiegają również marnowaniu zielonej energii. Obecnie, kiedy produkcja energii ze słońca lub wiatru jest duża, źródła zostają wyłączane na polecenie operatora – nazywa się to nierynkowym redysponowaniem. Skala problemu już teraz jest bardzo duża. W bieżącym, 2025 roku nierynkowe redysponowanie objęło ponad 1,3 TWh energii z OZE, głównie z dużych farm fotowoltaicznych. Jest to ilość energii, którą w ciągu roku zużywa około pół miliona gospodarstw domowych w naszym kraju. Magazyny energii są naturalną odpowiedzią na ten problem.
Magazyny energii zwiększają również odporność całego systemu elektroenergetycznego. Widzieliśmy to choćby przy dużych zakłóceniach w systemie hiszpańskim, kiedy awaria w sieci przesyłowej przełożyła się na szeroki zasięg blackoutu. Silniej rozwinięta sieć magazynów energii, pracujących także w trybie usług systemowych, może w takich sytuacjach dostarczyć systemowi tzw. inercję, czyli swego rodzaju „bezwładność" stabilizującą częstotliwość. W praktyce oznacza to, że magazyny pomagają utrzymać parametry pracy systemu w chwili nagłych zakłóceń.
Drugi wymiar bezpieczeństwa to rozwój energetyki rozproszonej i lokalne bilansowanie. Jeżeli część energii wytwarzamy i zużywamy możliwie blisko miejsca, w którym mieszkamy czy pracujemy, system staje się bardziej odporny na zagrożenia. Magazyny zainstalowane przy domach, firmach, szpitalach, ale też na poziomie specjalnej strefy ekonomicznej, osiedla mieszkaniowego czy gminy, pomagają utrzymać zasilanie nawet wtedy, gdy pojawiają się zakłócenia w sieci. To nie tylko kwestia wygody i unikniętych kosztów przesyłania energii, lecz także odporności na awarie i sytuacje kryzysowe.
RED: Jakie, poza niezależnością energetyczną, korzyści mogą przynieść magazyny energii właścicielom domów i małych firm? Jak obecne regulacje wpływają na motywację konsumentów?
BA: Magazyny energii dla właścicieli domów i małych firm to znacznie więcej niż tylko niezależność od sieci. U prosumentów podstawowa korzyść to możliwość zużycia większej części własnej energii z fotowoltaiki. Zamiast oddawać prąd do sieci i później go odkupować, możemy zgromadzić go w baterii i wykorzystać wieczorem lub w nocy. To oznacza większą przewidywalność kosztów, a przy okazji mniejsze obciążenie sieci. Magazyn może też częściowo zabezpieczyć dom na wypadek krótkich przerw w dostawach energii.
Zainteresowanie magazynami energii wśród właścicieli domów bez wątpienia wzmocnił Program Mój Prąd. W jego szóstej edycji złożono około 74 tysięcy wniosków na przydomowe magazyny energii elektrycznej i ponad 20 tysięcy na magazyny ciepła. Taki wynik jednoznacznie pokazał, że prosumenci chętnie wdrażają nowoczesne rozwiązania. Fundusz i ministerstwo zapowiadają już kolejne programy, w których rola magazynów ma być jeszcze większa.
W przypadku małych firm magazyn energii to przede wszystkim narzędzie do zarządzania kosztami. Pozwala kupować energię wtedy, gdy jest tańsza, a korzystać z niej wtedy, gdy ceny rosną. Umożliwia też maksymalne wykorzystanie własnej zielonej energii z instalacji na dachu oraz poprawę jakości zasilania w zakładzie, co jest ważne przy wrażliwych maszynach. Dlatego tak istotne jest, aby regulacje i programy wsparcia zachęcały do inwestowania w magazyny energii, zamiast je komplikować. Regulacje muszą być proporcjonalne do skali inwestycji. Czym innym jest duży magazyn podłączony do sieci jako samodzielna jednostka, a czym innym niewielka bateria w domu prosumenta. Potrzebujemy wymogów technicznych, które zapewnią wysoki poziom bezpieczeństwa, ale jednocześnie nie zablokują małych i średnich instalacji kosztami i formalnościami. Tylko takie podejście, oparte na dialogu administracji z branżą i realnej ocenie ryzyka, pozwoli pogodzić bezpieczeństwo systemu z dalszym rozwojem rynku magazynowania energii.

Barbara Adamska
Ekspert w zakresie energetyki rozproszonej i magazynów energii, autorka kilkudziesięciu publikacji z zakresu fotowoltaiki, magazynowania energii oraz energetyki rozproszonej. Prezes Polskiego Stowarzyszenia Magazynowania Energii, członek Rady Koordynacyjnej ds. Gospodarki Wodorowej oraz ekspert stały Parlamentarnego Zespołu ds. Energii i Wodoru.
Założycielka i CEO firmy ADM Poland od 2013 roku świadczącej usługi doradcze na polskim rynku OZE.
Doradca w zakresie modelowania biznesowego dla spółek działających w obszarze energetyki w zakresie rozwoju i wdrożenia usług z grupy bilansowania i zarządzania energią oraz budowy niezależnych systemów elektroenergetycznych i cieplnych.
Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego oraz Akademii Leona Koźmińskiego (MBA). Wg Energy Storage Report jedna z 40 najbardziej wpływowych kobiet w światowej branży magazynowania energii.

